Jak się uczyć? Nauka języka z przyjemnością.

Dlaczego dzieci uczą się szybko nawet nie zdając sobie z tego sprawy…

Zatem może dorośli lub starsze dzieci też powinny uczyć się wykorzystując wiele sposobów z wczesnego dzieciństwa? Jest to prostsze niż Ci się wydaje. Co więcej, powiem Ci, że Tobie jako osobie dorosłej, będzie jeszcze łatwiej uczyć się języka obcego, bo możesz nową wiedzę budować na tej już posiadanej, stosując technikę skojarzeń. Pamiętaj, im więcej wiesz, tym więcej możesz się nauczyć – ale o tym w innym artykule.

Uczenie się języka przez dziecko to przykład tzw niesformalizowanego uczenia się. Dziecko nie wie, że się uczy, a uczy się całym ciałem, używa swoich wszystkich zmysłów: wzroku, słuchu, dotyku, smaku, zapachu w nauce języka. Przykłady możnaby mnożyć:

– mały Kazio biegnie (doznanie ruchowe) gdzieś nieuważnie, a mama krzyczy za nim: „nie biegnij” – Kazio kojarzy konkretny ruch ze słowem „biegnij”

– mała Małgosia wchodzi do kuchni, gdzie tata właśnie przypalił jajecznicę i strasznie śmierdzi (doznanie węchowe). Tata, otwierając okno krzyczy: ale smród! Małgosia naturalnie kojarzy wrażenie węchowe ze słowem „smród”

– mały Grześ dorwał się do zawartości solniczki, polizał palec (doznanie smakowe) i skrzywił się strasznie. Mama na to: „a widzisz jakie słone?”. Znowu: wrażenie węchowe + słowo „słony”

I tak dalej, dzieci chłoną świat: oglądają rzeczy, dotykają ich, słuchają, smakują. Tak samo z nauką komunikowania się za pomocą języka. Czy rodzice uczyli Was w ten sposób, że siedząc nieruchomo na krześle opowiadali Wam: jak przyjdzie ciocia Wiesia, to powiedz Kaziu jej „dzień dobry” oraz „nazywam się Kazio”? A może było inaczej? Ciocia Wiesia przyszła i uśmiechając się szeroko podchodziła i wyciągała rękę do Kazia w geście powitania i mówiła „Dzień dobry Kaziu. Jestem ciocia Wiesia”. Dzięki neuronom lustrzanym (o tym też w innym artykule), jeżeli nie za pierwszym powtórzeniem tej sceny, to za drugim lub kolejnym Kazio już wyciągał rękę i odpowiadał „Dzień dobry, jestem Kazio”.

O tych wszystkich zasadach doskonale wiedzą i stosują je aktorzy, którzy uczą się na pamięć roli. I, jak pamiętacie z wizyt w teatrze, nie są to teksty długości „Ody do Młodości”, którą wiele pokoleń licealistów musiało wkuć, tylko znacznie dłuższe maszynopisy.

Tak, aktorzy uczą się, tak jak dzieci: w takim kontekście wizualnym, kinestetycznym czy słuchowym, w jakim będę nową wiedzę wykorzystywać. Nie siedzą na krześle i nie wkuwają strona po stronie bezgłośnie lub monotonnym cichym tonem, ale zmieniają tempo mówienia, ton głosu, szepczą, krzyczą, gestykulują, chodzą jak po scenie itd. Przecież w tym samym kontekście będą przywoływać z pamięci tekst na scenie! Wystarczy aktora przywiązać do krzesła i kazać mu wyrecytować rolę i zapomni większość tekstu!

A jak większość dzieci w szkole i dorosłych na kursach uczą się języków?

Nauka słowek: Nauczyciel pisze na tablice słówko i podaje tłumaczenie lub uczniowie wyszukują nowe słowka w tekście drukowanym i dopisują do nich tłumaczenie.

Nauka komunikacji w języku obcym: uczniowie słuchają dialogu siedząc w swoich ławkach, potem w najlepszym wypadku muszą go powtórzyć z kolegą z ławki, ciągle siedząc na krzesłach.

Nie należy winić za to nauczycieli: w licznych klasach trudno wprowadzać większe urozmaicenia bez utraty dyscypliny.

I jeszcze ta gramatyka: mozolne analizowanie budowy zdania w ćwiczeniach. Czy na pewno jest to potrzebne do komunikacji w języku obcym? Tak naprawdę, gramatyka jest nam potrzebna do porozumiewania się w mniejszym stopniu niż się jej uczymy.

I jeszcze jedna ciekawostka: czy uważasz, że są języki trudne i łatwe?

Większość ludzi tak uważa. Czyli prosty wniosek z tego wynikający jest następujący: Mały Anglik powinien płynnie mówić w wieku powiedzmy 3 lat, Polak 4, a Chińczyk 5.

Nic z tego, wszystkie dzieci na świecie mówią w miarę płynnie w ojczystym języku w wieku około 4 lat.

Podsumowując: co chciałam Ci przekazać w tym artykule? Ucz się jak dziecko: Odgrywaj scenki z kolegą, albo sam przed lustrem, korzystaj z wielu zmysłów. Masz problem z pisownią? Pisz słowa na kartce, a nie tylko na klawiaturze, układaj scrable, dużo mów, baw się jak dziecko nauką, zapomnij, że się uczysz!

I pamiętaj: masz zdolności językowe!

Powodzenia!

 



Komentarze

  • olek 06.01.08, 14:04

    Angarzując kilka zmysłów korzysta się z prawej półkuli która bardziej chłonie nabytą wiedzę i ją utrwala sam też często tak robię a mam 56 lat i niekażda wiedza przeczytana pozostawała w pamięci.

    Odpowiedz

  • Iza 11.11.08, 09:44

    W szkole niestety sięsiedzi w ławkach. I, rzeczywiście, nie jest to całkowita wina nauczycieli.

    Odpowiedz

  • magdalenkajulia 11.07.09, 11:13

    To prawda, nauczyciele nie mają wpływu na liczebność klas ani wielkość sal lekcyjnych. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że nic nie ogranicza ich w stosowaniu zabaw ruchowych. Ba! Śmiem twierdzić, że ich stosowanie, a przez to urozmaicanie zajęć, może znacząco w pozytywny sposób wpływać na dyscyplinę. Łatwiej zapanować nad grupą, która uwielbia twoje zajęcia. Poza tym czy ta dyscyplina faktycznie jest najważniejsza? Jeśli wiem, że poprzez zabawę i umiarkowany hałas uczniowie nauczą się więcej niż podczas nudnego wykładu, to dlaczego miałabym z tego zrezygnować? Nie tylko dzieci lubią się bawić, również dorośli świetnie bawią się językiem obcym. I o to chyba chodzi.

    Odpowiedz

  • esjotka 19.10.09, 12:38

    W nauce języka trzeba postawić na różnorodność.

    1. Nie ograniczajmy się tylko do lekcji w szkole czy na kursach i do przeglądania podręczników.

    2. Szukajmy innych książek do samodzielnej nauki języka.

    3. Znajdźmy w internecie jakieś angielskie radio i słuchajmy go minimum kilkanaście minut dziennie.

    4. Oglądajmy filmy po angielsku, np tutaj: http://easyuri.com/angvideo

    5. Znajdźmy w sieci strony, na których możemy poznać swoich rówieśników z Anglii lub innych krajów posługujących się językiem angielskim i rozpocznijmy z nimi systematyczną mailową korespondencję, rozmowy przez skype itp. Dzięki temu uczymy się także języka potocznego, codziennego (ja w ten sposób uczyłam się niemieckiego i dało to niesamowite efekty)

    6. Szukajmy jak najwięcej okazji do posługiwania się językiem – czytajmy strony angielskie, gazety, książki, czasopisma, słuchajmy, mówmy, piszmy…

    Odpowiedz

  • bbb 20.10.10, 16:20

    Od razu podkreślam swoje pierwsze założenie: ilość poświęconego czasu na opanowanie języka jest wprost proporcjonalne do trudności języka. Innymi słowy – musisz dłużej ćwiczyć – język jest trudniejszy.

    Każdy język ojczysty mówiony jest tak samo prosty. Języki sąsiadów też zwykle są podobne i w miarę szybko ich się uczymy. Ale wybierzmy się na drugi koniec świata. Czy równie szybko nauczymy się płynnie komunikować? Inna gramatyka, nieprzetłumaczalne pojęcia, sylaby, których się nie rozróżnia. Raczej zajmie to więcej czasu. Taki sam problem będzie miał Polak jadący do Chin, jak i Chińczyk przyjeżdżający do Polski. Polak natomiast szybko nauczy się rosyjskiego, a Chińczyk koreańskiego. Każdemu nauka różnych języków zajmuje inną ilość czasu – czyli (wg założenia) ich trudność też jest różna.

    Czy to nie jest argument, że jednak SĄ języki łatwe i trudne?

    Odpowiedz

    bbb 20.10.10, 16:28

    Oczywiście z przesłaniem artykułu jak najbardziej się zgadzam 🙂 (żeby mnie nikt nie osądzał, że tylko krytykuję :))

    Odpowiedz

  • kama 11.01.11, 11:18

    To prawda z tymi dziećmi. U nas bylo wielkie zaskoczenie kiedy maluch dostał takie książeczki do nauki angielskiego „Angielski z Maksem” i po dwóch dniach opanował wszystkie słówka. Fakt, że przy tym oglądał obrazki, słuchał płyt dołączonych do zestawu, ale i tak bardzo szybko mu to poszło.

    Odpowiedz

  • Anna 17.07.12, 20:56

    Macie racje, uruchomić trzeba wszystkie zmysły, ale dodam ze największym problemem w nauce języka jest „brak zdolności słyszenia”! Nikt nie uczy nas słyszenia dzwięków wydawanych przez rozmówcę i kojarzenia znaczenia ich.. Mówimy i możemy nawet stworzyć gramatycznie poprawne zdanie ale mamy często za mały zasób słów oraz nie słyszymy co mówi do nas rozmówca! i tu zgadzam sie z poprzednimi wypowiedziami, że sukcesem jest słuchanie radia i TV, rozmowa na czacie i gadanie z nativspeakerami! Oglądanie filmów też może być ale prostych i krótkich odcinków a nie pełnometrażowych. Pracuję w szkole językowej i nauczyciele, którzy mają ogromne sukcesy w nauce języka osób dorosłych zgodnie twierdzą, że najlepszą metodą nauki jest jego używanie. Jeżeli uczysz sie intensywnie powinno ci zabrać pół roku aby się swobodnie wypowiadać czy prowadzić rozmowę jeżeli nie to zmień metody, szkołę lub nauczyciela. Powodzenia

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *